Pochlebiało jej, że właśnie ktoś taki jak on zwrócił ku niej swe młode i jakże naiwne serce. Dał jej swą miłość, pełne sił ramię - jego największy skarb. Ze wszystkich sił starał się odtworzyć bajkę, mieszkającą gdzieś w zakątkach jej serca. Mieszanka fascynacji, uwielbienia i rozkoszy kołysała się między ścianami małego mieszkania. Kolejne dni przynosiły niezliczoną ilość pytań, na które nie znała odpowiedzi. Ubóstwiała chwile spędzone wraz z nim, znała go na pamięć i wiedziała, że to właśnie on. Los był jednak zbyt okrutny, wybrał niewłaściwy moment, miłość była teraz zbytnim balastem, na który nie mogła sobie pozwolić.
Nie potrafiła być taką, jaką on chciał ją widzieć. Błagała by nie ofiarowywał jej tego uczucia.
Nie mogła przecież przysiąc mu wierności i oddania aż po kres. Dom i dziecięcy gwar nie były jej aktualnym celem.
Jego opór nawarstwiał tylko wątpliwości. Może to właśnie ostatnia szansa? Może powinnam...? Mimo tego na usta napływały słowa: skoro tak dobrze mnie znasz, wiesz już o mnie wszystko, to wtul się we mnie jak najmocniej i daj zapomnieć o tym wszystkim od tak! Kochaj mnie, bez pamięci kochaj mnie, jak najmocniej kochaj mnie... lecz proszę nie zakochaj się... Proszę nie.
Jest czekaniem
na niebieski mrok
na zieloność traw
na pieszczotę rzęs
Czekaniem
na kroki
szelesty
listy
na pukanie do drzwi
Czekaniem
na spełnienie
trwanie
zrozumienie
Czekaniem
na potwierdzenie
na krzyk protestu
Czekaniem
na sen
na świt
na koniec świata
Małgorzata Hillar - "Miłość"
jak cień minionego życia
przeskakuję lekko przez kolejne dni
jestem coraz bliżej spełnienia
a każdy krok zbliża mnie do celu
czasami płaczę
bo wiem, jak trudno jest być taką
jaką chce mnie widzieć
Nikt nie jest w stanie zaprzeczyć temu, że bycie nieskrępowanym zawsze będzie nas cieszyło. W duszach wielu ludzi tli się płomień wolności. Chcemy uciec, uwolnić się od przeszłości, krępujących nas zasad, praw i obowiązków. Pozostawić za sobą świat abstrakcji, złudnego bezpieczeństwa i dóbr materialnych jako najwyższego dobra przesłaniającego prawdę egzystencji. Świat zamieszkały przez dzikie zwierzęta zwane ludźmi, które permanentnie sieją wokół siebie zło. Oceniają i krytykują nasze działania tylko dlatego, że nie pasują one do ich planu, tylko dlatego, że nie przyniosą im korzyści...
Chciałoby się wziąć plecak i ruszyć tak przed siebie bez celu. Zaślubić swą duszę wolności i prostemu pięknu. Słuchać swojego serca i cieszyć się każdą sekundą podarowanego nam czasu. Na końcu swej wędrówki stanąć na szczycie ogromnej góry, poczuć przepływający przez nasze ciało wiatr, zebrać płynącą siłę by wypełniła nasze ciało a potem już tylko rozłożyć ręce i frunąć.
sobota, 21 listopada 2009
Licznik odwiedzin: 2621
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | ||||||
Karolina, zawsze czegoś za mało, zawsze nie wystarczająco perfekcyjna... melancholijna i zadumana...