Nikt nie jest w stanie zaprzeczyć temu, że bycie nieskrępowanym zawsze będzie nas cieszyło. W duszach wielu ludzi tli się płomień wolności. Chcemy uciec, uwolnić się od przeszłości, krępujących nas zasad, praw i obowiązków. Pozostawić za sobą świat abstrakcji, złudnego bezpieczeństwa i dóbr materialnych jako najwyższego dobra przesłaniającego prawdę egzystencji. Świat zamieszkały przez dzikie zwierzęta zwane ludźmi, które permanentnie sieją wokół siebie zło. Oceniają i krytykują nasze działania tylko dlatego, że nie pasują one do ich planu, tylko dlatego, że nie przyniosą im korzyści...
Chciałoby się wziąć plecak i ruszyć tak przed siebie bez celu. Zaślubić swą duszę wolności i prostemu pięknu. Słuchać swojego serca i cieszyć się każdą sekundą podarowanego nam czasu. Na końcu swej wędrówki stanąć na szczycie ogromnej góry, poczuć przepływający przez nasze ciało wiatr, zebrać płynącą siłę by wypełniła nasze ciało a potem już tylko rozłożyć ręce i frunąć.
Witaj gwałcicielu moich myśli, uwodzicielu mego strachu...

Pięć długich lat okupionych bólem, wypełnionych łzami i ciągłym dźwiękiem pytań w mej głowie. Czy mogłam postąpić inaczej? Czy powinnam powiedzieć jak bardzo kocham? Dziś widzę Cię już inaczej. Porzuciłam ciemny sarkofag i Twą postać pokryta czarnym kirem. Nie chce wspominać już tej bezsilności, mieszanki strachu, zakłopotania i przekonania, że to tylko zły sen i ja się na pewno za chwilę obudzę.
Rozchylam wachlarz wspomnieć, dobrych i ciepłych dni, które wypełniają Twoją postać, by pozostała już na zawsze w mej głowie i sercu. Nigdy Cię nie porzucę, nie zapomnę. Jestem dzięki Tobie i staję się przez Ciebie. Jesteś częścią mnie i tylko Tobie oddaję swą duszę. Teraz jednak nadszedł czas byś wiedział, że bardzo Cię kocham, ale muszę się otrząsnąć, zrzucić z siebie jarzmo ciężkiej żałoby. Zacząć żyć, porzucić życie bez życia, oddech bez powietrza... Chcę nabrać w płuca kolorów życia i poczuć szczęście.
Grudzień jest naszym miesiącem. Zimne, ciężkie dni spędzone na cmentarnych alejach z pieśnią na ustach:
...idąc jesienną aleją, szukam Ciebie mój przyjacielu. Chcę być tylko z Tobą przez kilka małych chwil. Pomóż mi przywołać dawne lata, ożywić śpiących ludzi. Pomóż mi pokonać smutek, który pozostał, gdy nagle odszedłeś...
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 2768
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Karolina, zawsze czegoś za mało, zawsze nie wystarczająco perfekcyjna... melancholijna i zadumana...